poniedziałek, 6 marca 2017

Sushi

Sushi jest japońską potrawą, złożoną z gotowanego ryżu zaprawianego octem ryżowym oraz wszelkiej maści dodatków, składających się przeważnie z surowych kawałków ryb, owoców morza, wodorostów nori, warzyw, grzybów itd.
W naszym kraju sushi jest ciągle mniej popularne niż np. na zachodzie Europy, z czego to wynika? Trudno powiedzieć, być może z nieco wyższej ceny,  lub po prostu wolimy zjeść coś, czego smak dobrze znamy i wiemy, że nie będziemy niemiło zaskoczeni np. pizzę.
Tradycyjne sushi spożywa się palcami lub pałeczkami, o i tu znowu pojawiają się schody, bo przecież jedzenie pałeczkami wcale nie jest takie proste dla przeciętnego Kowalskiego. Sama miałam z tym problem, ale jakoś sobie poradziłam. Moja rada- przed wizytą w restauracji sushi, warto również pooglądać filmiki na You Tubie o tym jak jeść przy pomocy pałeczek.W restauracjach podaje się sos sojowy do maczania, zielony japoński chrzan wasabi o intensywnym smaku oraz zieloną herbatę, która doskonale oczyszcza kubki smakowe.


Dzisiaj chciałabym zapoznać się z Waszym zdaniem na temat sushi. Lubicie jeść sushi? A może perspektywa zjedzenia surowej ryby, jakoś Wam nie "leży" :)  Ja ostatnio miałam okazję jeść wyśmienite sushi, muszę się przyznać, że pierwszy raz próbowałam takich rarytasów. Smak był tak powalający, że teraz zastanawiam się nad samodzielnym przyrządzeniem takiego dania. Tylko za bardzo nie wiem, jak się za to zabrać :)


Z chęcią przygotowałabym sushi w domowym zaciszu, więc jeśli znacie jakieś fajne przepisy, to podzielcie się w komentarzu pod tym postem. Może uda mi się wyczarować coś podobnego samodzielne, kto to wie :)

środa, 1 marca 2017

Wiosenne porządki, tylko z DEDRA INNOVATIONS

Z oknem wiosna budzi się do życia, a w domu przyszedł czas na wiosenne porządki. Przedstawię Wam dzisiaj dwa rewelacyjne produkty firmy DEDRA- płyn do płukania tkanin i proszek do prania.


Jak same doskonale wiecie wiele firm oferuje nam różne towary, ale ich jakość też bywa różna.
Płyn zmiękczający do tkanin to produkt ogólnodostępny i można go kupić w każdym sklepie z chemią domową, często w atrakcyjnej cenie, ale niekoniecznie jest on produktem wysokiej jakości.
Płyn zmiękczający firmy DEDRA sprawi, że Wasze pranie nie tylko będzie bardzo mięciutkie, ale również pachnące przez dłuuuuugi czas! Jak zapewnia nas producent, płyn do płukania tkanin DEDRA zawiera kilkakrotnie więcej substancji zapachowych w porównaniu do konwencjonalnych środków.Ubrania zdecydowanie mniej się gniota podczas prania, co znacznie ułatwia prasowanie. Tkaniny syntetyczne nie będą się elektryzowały. Linia sensitive, została przygotowana z myślą o skórze wrażliwej. Polecam zapachy kwiatowe, które pachną jak najlepsze perfumy!


Nienawidzę pożółkłych rzeczy, niedopranych białych skarpet i plam z jedzenia na białych obrusach. Na szczęście teraz już wiem jak mogę temu zaradzić ;) Lekiem na to całe zło okazał się mały kartonik proszku DEDRA. Skoncentrowany proszek do prania ze składnikiem OXYDOO, czyli aktywnym wybielaczem stopniowo uwalniającym tlen, jest obsługiwany przez inny silny wybielacz, co zapewnia doskonały efekt, jakim jest ultra wybielanie. Zdecydowanie polecam go również do prania firanek, bo wiadomo wiosenne porządki nie przejdą bez mycia okien :)

Zapraszam do zapoznania się z ofertą firmy DEDRA tutaj klik

Miłego dnia i miłego sprzątania :)

niedziela, 19 lutego 2017

Czerwona królowa

Długie zimowe wieczory sprzyjają czytaniu. Po męczącym dniu, dobrze jest wygodnie usadowić się w fotelu i z lampką ulubionego wina, lub kubkiem ziołowej herbaty, oddać się bez reszty ciekawej lekturze. Ja dzisiaj chciałbym w kilku słowach, podzielić się z Wami moimi wrażeniami po przeczytaniu książki "Czerwona Królowa" Philippy Gregory, wydawnictwa Książnica.


W książce przedstawiona jest historia życia założycielki rodu Tudorów, Małgorzaty Beaufort. Jako młoda dziewczyna poślubia wybranego jej przez matkę, dwukrotnie starszego mężczyznę. W wieku niespełna czternastu lat, rodzi w ogromnym bólu syna. Podczas porodu przerażona i wyczerpana trwającym dwa dni i dwie noce rozwiązaniem, słyszy jak matka każe akuszerce, w razie zagrożenia ratować dziecko a nie ją. Głęboko wierząca, bogobojna Małgorzata od dnia kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży przyrzeka sobie i Bogu, że jej dziecko, jaj syn zostanie królem Anglii.


Wcześnie owdowiała, osamotniona młoda dziewczyna nadaje synowi imię po królu, Henryk. Wysyła go za granicę, aby ochronić go przed rządzącym i rosnącym w potęgę rodem Yorków. Na tle trwających w Anglii konfliktów, Małgorzata zawiera dwa kolejne małżeństwa z rozsądku. Całe swoje życie poświęca na walkę o tron dla swojego syna i jednocześnie na miłość i oddanie Bogu. Historia niezwykłej kobiety, twardej, idącej po trupach do celu.
Serdecznie zachęcam do lektury wszystkich miłośników powieści historycznych i rzecz oczywista wielbicieli twórczości Philippy Gregory. Tych  natomiast, którzy znają Gregory jako autorkę pikantnych romansów, może spotkać spore zaskoczenie jeżeli sięgną po "Czerwoną królową", ponieważ nie znajdziecie w niej opisów namiętnych nocy, jak to było np. w "Kochanicach króla".

ISBN:  978-83-245-8197-9
Autor: Philippa Gregory
Liczba stron: 382
Oprawa: miękka 
Wydawnictwo: Książnica

piątek, 10 lutego 2017

Moringa- supermarket na pniu

Jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia czym jest moringa, ani jakie cudowne właściwości mają poszczególne części tej rośliny. Otóż moi drodzy moringa to wspaniłe drzewo przez współczesnych nazywane „supermarketem na pniu", które cieszy się ogromną popularnością wśród osób ceniących sobie naturalne i skuteczne metody dbania o zdrowie i urodę. W jego liściach, kwiatach, łodydze i korzeniu zawarte są niepowtarzalne ilości aminokwasów, antyoksydantów, minerałów, witamin i wielu innych wartościowych składników.
Ale po kolei, nie wiedziałabym tego wszystkiego, gdybym nie przeczytała książki pt.
” Moringa. Uzdrawiająca moc cudownego drzewa”, autorstwa dr Gunera Hernisch wydawnictwa Esprit, książkę tę możecie kupić tutaj klik.


Z książki tej dowiedziałam się, że moringa pochodzi z Afryki i Indii, jest drzewem, które rośnie do 12 metrów i produkuje 5000 nasion rocznie.

Zawiera:

2 razy więcej białka niż soja,

6 razy więcej witaminy C niż pomarańcza,

4 razy więcej witaminy A niż marchewka,

4 razy więcej wapnia niż mleko,

25 razy więcej żelaza niż szpinak!!

7 razy więcej potasu niż banany,

4 razy więcej kwasu foliowego niż wątróbka cielęca,

4 razy więcej witaminy E niż kiełki pszenicy.

Ponadto naukowcy zdefiniowali w morindze następujące składniki o działaniu leczniczym:

26 substancji o działaniu przeciwzapalnym,

46 antyoksydantów,

dużą zawartość wysokiej jakości kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, omega-6 i omega-9 oraz chroniących serce średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych,najwyższą zawartość chlorofilu spośród wszystkich roślin.


W książce tej znalazłam masę ciekawych informacji dotyczących właściwości tego cudownego drzewa, a poza tym interesujące przepisy z wykorzystaniem moringi. Nie zastanawiając się długo zamówiłam w sklepie internetowym suszone liście moringi i wypróbowałam kilka przepisów z książki dr Guntera Harnisch.


Już teraz mogę Wam powiedzieć, że była to jedna z lepszych moich decyzji, dotyczących żywienia. A żeby nie być gołosłowną zaprezentuję Wam przepis i gotową pastę twarogową z wykorzystaniem wspomnianych powyżej liści z „drzewa życia”.

Twaróg z ziołami


Składniki na dwie porcje

1 cebula,

2 ząbki czosnku,

2 łyżki oliwy z oliwek,

1 łyżka sproszkowanych liści moringi,

sól morska,

250 g twarogu.



Przygotowanie:

Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać. Oliwę z oliwek, sproszkowaną moringę i sól morską ( użyć w ilości według uznania) dobrze wymieszać z twarogiem.


Prawda, że wygląda apetycznie?!


Zachęcam Was bardzo gorąco to zapoznania się bliżej z książką dr Guntera Harnisch „Moringa. Uzdrawiająca moc cudownego drzewa”, wydawnictwa Esprit.


A dla wszystkich tych, którym spodobał się mój przepis, mam dobra wiadomość, niedługo na moim blogu pojawią się kolejne dania z wykorzystaniem liści moringi. Twarożek, który przyrządziłam robił w moim domu furorę, a moja półtoraroczna córeczka zajadała się nim z takim samym apetytem jak zajada się czekoladowym budyniem :)



poniedziałek, 6 lutego 2017

Wzgórze pełne słońca

Nie ma nic lepszego w zimowy wieczór jak gorąca herbata, ciepły koc i dobra książka. A jeżeli po otwarciu, owej książki przeniesiemy się  na słoneczne Kaszuby, to cóż nie pozostaje nam nic innego jak ułożyć się wygodnie na kanapie i dać porwać się nurtom powieści.



"Wzgórze pełne słońca" Romy J. Fiszer wydawnictwa Edipresse Książki, to opowieść o losach trzech wyjątkowych kobiet: babci Anny, mamy Kaśki i  wnuczki Elizy.
 Anna po latach przypadkowo odkrywa rodzinną tajemnicę, dowiaduje się, że kobieta która ją wychowała nie była jej biologiczną matką. W wieku 63 lat na nowo poznaje swoją historię. Kaśka po śmierci męża, spotyka się ze swoją miłością z czasów studiów, szkoda tylko, że Krzysztof- bo tak na imię ma jej przyjaciel- ma żonę. Eliza realizuje się na wolontariacie w fokarium w Helu. Biologia morza to było zawsze jej marzenie, a teraz po wielu kłótniach z matką w końcu dopięła swego i niedługo rozpocznie swoją przygodę na studiach w Gdyni.


"Wzgórze pełne słońca" to historia rodziny widziana i opowiedziana przez kobiety, historia o tym jak niezależnie od wieku, można spełnić swoje marzenia o miłości. Jednak w książce tej nie spotkamy się tylko z wyświechtanymi stwierdzeniami i lukrowanym obrazkiem życia.W całej powieści autorka w sprytny sposób przemyca informacje o historii naszego kraju. Szkicuje obraz cierpienia Kaszubów w okresie powojennym, opisy zbrodni jakich dokonali Ruscy, ale z początku i Polacy na kobietach przywodzą na myśl sceny z filmy "Róża".
Moim zdaniem książka jest bardzo ciekawa, godna polecenia i wnosząca do naszego wnętrza coś więcej niż tylko zapach lata.

Książkę kupisz tutaj klik


ISBN:  978-83-7945-436-5
Autor: Roma J. Fiszer
Liczba stron: 511
Oprawa: miękka 
Wydawnictwo: Edipresse Książki

środa, 1 lutego 2017

Jabłecznik

Szybkie ciasto z jabłkami, to moja propozycja na zimowe popołudnie. Żeby upiec to ciasto nie musicie posiadać, jakichś wyjątkowych umiejętności cukierniczych. Wystarczy wszystkie składniki wrzucić do miski, zagnieść ciasto i gotowe!  A zapewniam, że efekt będzie smakowity :-)
Zapraszam do zapoznania się z przepisem:




Składniki:

60 dag mąki,

1 kostka margaryny,

30 dag cukru,

5 jajek,

1 duża łyżka proszku do pieczenia,

1 kg jabłek,

1 opakowanie migdałów w płatkach,

1 łyżeczka cynamonu.

Przygotowanie

Wszystkie składniki włożyć do miski i zagnieść ciasto. 


2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć na posypaną odrobiną mąki blachę. Ważne, aby przykryć blachę równomiernie ciastem. Na ciasto wyłożyć starte jabłka, wymieszane wcześniej z odrobiną cynamonu i płatkami migdałowymi.



Następnie z pozostałej części ciasta, odrywamy małe kawałki i przykrywamy nimi wierzch jabłek.


Tak przygotowane ciasto wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy  50 min. w temperaturze 200 stopni C.

Efekt końcowy jest taki :


Życzę smacznego!


piątek, 27 stycznia 2017

Dezodoranty CD

Dzisiaj kilka słów o kosmetykach firmy CD, a dokładniej o dezodorantach.


Dezodoranty CD o zapachu lilii wodnej, zapewniają długotrwałe uczucie świeżości i 24 godzinną ochronne przed poceniem. Niezwykle delikatny zapach, na pewno przypadnie do gustu wszystkim miłośniczką kwiatów. Co jest niezmiernie ważne, dezodoranty CD nie zawierają kontrowersyjnego składnika jakim są sole aluminium. Przyjazna formuła zawiera naturalny wyciąg z lilii wodnej, który łagodzi podrażnienia i przywraca skórze naturalną równowagę.


Dezodorant CD w atomizerze z naturalnym wyciągiem z lilii wodnej, zapewnia długotrwałą świeżość, pewności i pielęgnację skóry. Przebadany dermatologicznie, świetnie nadaje się dla osób posiadających skórę wrażliwą. Nie pozostawia białych śladów na ubraniach.


Dezodorant roll on, podobnie jak atomizer świetnie nadaje się dla osób posiadających skórę podatną na podrażnienia. Tak jak produkt prezentowany powyżej, nie zawiera szkodliwych soli aluminium, olejów mineralnych, silikonów, parabenów, barwników, ani składników pochodzenia zwierzęcego.


Dodatkowo co jest dla mnie szczególnie ważne i na co zwracam uwagę podczas wyboru kosmetyków, marka CD angażuje się we wspieranie i badanie metod  testowania stanowiących alternatywę dla testów na zwierzętach.
Osobiście mogę z czystym sumieniem polecić te dezodoranty, tym kobietom, które lubią lekkie kwiatowe nuty zapachowe, lecz jeśli jesteś miłośniczką ciężkich, orientalnych i bardzo słodkich zapachów ten zestaw nie przypadnie Ci do gustu.