piątek, 10 lutego 2017

Moringa- supermarket na pniu

Jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia czym jest moringa, ani jakie cudowne właściwości mają poszczególne części tej rośliny. Otóż moi drodzy moringa to wspaniłe drzewo przez współczesnych nazywane „supermarketem na pniu", które cieszy się ogromną popularnością wśród osób ceniących sobie naturalne i skuteczne metody dbania o zdrowie i urodę. W jego liściach, kwiatach, łodydze i korzeniu zawarte są niepowtarzalne ilości aminokwasów, antyoksydantów, minerałów, witamin i wielu innych wartościowych składników.
Ale po kolei, nie wiedziałabym tego wszystkiego, gdybym nie przeczytała książki pt.
” Moringa. Uzdrawiająca moc cudownego drzewa”, autorstwa dr Gunera Hernisch wydawnictwa Esprit, książkę tę możecie kupić tutaj klik.


Z książki tej dowiedziałam się, że moringa pochodzi z Afryki i Indii, jest drzewem, które rośnie do 12 metrów i produkuje 5000 nasion rocznie.

Zawiera:

2 razy więcej białka niż soja,

6 razy więcej witaminy C niż pomarańcza,

4 razy więcej witaminy A niż marchewka,

4 razy więcej wapnia niż mleko,

25 razy więcej żelaza niż szpinak!!

7 razy więcej potasu niż banany,

4 razy więcej kwasu foliowego niż wątróbka cielęca,

4 razy więcej witaminy E niż kiełki pszenicy.

Ponadto naukowcy zdefiniowali w morindze następujące składniki o działaniu leczniczym:

26 substancji o działaniu przeciwzapalnym,

46 antyoksydantów,

dużą zawartość wysokiej jakości kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, omega-6 i omega-9 oraz chroniących serce średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych,najwyższą zawartość chlorofilu spośród wszystkich roślin.


W książce tej znalazłam masę ciekawych informacji dotyczących właściwości tego cudownego drzewa, a poza tym interesujące przepisy z wykorzystaniem moringi. Nie zastanawiając się długo zamówiłam w sklepie internetowym suszone liście moringi i wypróbowałam kilka przepisów z książki dr Guntera Harnisch.


Już teraz mogę Wam powiedzieć, że była to jedna z lepszych moich decyzji, dotyczących żywienia. A żeby nie być gołosłowną zaprezentuję Wam przepis i gotową pastę twarogową z wykorzystaniem wspomnianych powyżej liści z „drzewa życia”.

Twaróg z ziołami


Składniki na dwie porcje

1 cebula,

2 ząbki czosnku,

2 łyżki oliwy z oliwek,

1 łyżka sproszkowanych liści moringi,

sól morska,

250 g twarogu.



Przygotowanie:

Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać. Oliwę z oliwek, sproszkowaną moringę i sól morską ( użyć w ilości według uznania) dobrze wymieszać z twarogiem.


Prawda, że wygląda apetycznie?!


Zachęcam Was bardzo gorąco to zapoznania się bliżej z książką dr Guntera Harnisch „Moringa. Uzdrawiająca moc cudownego drzewa”, wydawnictwa Esprit.


A dla wszystkich tych, którym spodobał się mój przepis, mam dobra wiadomość, niedługo na moim blogu pojawią się kolejne dania z wykorzystaniem liści moringi. Twarożek, który przyrządziłam robił w moim domu furorę, a moja półtoraroczna córeczka zajadała się nim z takim samym apetytem jak zajada się czekoladowym budyniem :)



14 komentarzy:

  1. Moringa to dla mnie czarna magia była, ale juz nie jest dzięki Tobie :-) A twaróg z ziołami wygląda tak jak napisałaś - bardzo apetycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. MI się obiła o uszy ta nazwa, widzę że warto spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Owoce moringi to tzw "drumsticks" stosowane jako popularne warzywo w kuchni indyjskiej. Ale ostatnio to właśnie liście robią na Zachodzie furorę. Ale jak wszystko oferowane nam w kolorowych paczuszkach jako cudowny środek, należy sprawdzić i ocenić: https://examine.com/supplements/moringa-oleifera/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej roślinie, z przyjemnością ją kupię 😙

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe też nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał taka dawka żelaza??

    Pozdrawiam i zapraszam na najnowszy wpis!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o wykorzystaniu moringi :O ale brzmi bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. O, to trzeba sprawdzić na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, nie znałam. Ja teraz jestem na etapie picia czystka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Roślina mi nie znana .Ale zachęca do spróbowania .

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy o niej nie słyszałam :) muszę się bardziej zapoznać z tematem :) sama chętnie zobaczę przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz słyszę o takim specyfiku! Woow, koniecznie będę musiała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń